Pokazywanie postów oznaczonych etykietą notes. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą notes. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 marca 2019

Notes z pasmanterii

DT Towarzystwa Dobrej Zabawy zaprosiło swoich czytelników do sklepu. A dokładniej... pasmanterii. W każdej chyba dziedzinie rękodzieła znajdzie się przestrzeń dla artykułów dostępnych w tym sklepie. Guziki, koronki, wstążki, sznurki, aplikacje - możliwości jest mnóstwo! 
 
https://tdz-wyzwaniowo.blogspot.com/2019/03/zuzyj-to-odc-2-pasmanteria.html
 
W ramach swojej inspiracji przygotowałam notes. To niewielki format A6 i około 80 białych kartek - ot, notesik w sam raz do torebki. Powstał z użyciem ciekawych papierów Craft O'Clock z kolekcji "On the Couch" z dodatkiem kwiatków z małego bloczka "Mom's Garden". Muszę przyznać, że choć sama rzadko zaglądam do pasmanterii, to gdy już tam jestem, zawsze wychodzę z jakąś gipiurą, koronką i wstążką - tych w mojej szufladzie nie może zabraknąć! Chętnie korzystam też z różnego rodzaju sznurków i nici. Gipiurę, bawełnianą koronkę, sznurek oraz satynowe wstążki zobaczyć możecie więc na notesie.


Zapraszam do udziału w wyzwaniu :)

niedziela, 27 sierpnia 2017

Lista zakupów

"Kochanie, musimy kupić..." - to częste słowa w niejednym domu, nie wyłączając mojego. Oczywiście tuż po nich pojawia się zwykle mniej lub bardziej obszerna lista brakujących towarów pierwszej potrzeby. Okazuje się jednak, że po zakupach wracamy z maksymalnie połową tychże wspominanych wcześniej rzeczy, a około trzy czwarte zawartości naszych toreb chwilowo w ogóle się nam nie przyda. Masz ci los...

Aby ułatwić sobie planowanie i wykonywanie zakupów, uzgodniliśmy, że zaczniemy pisać listy. Tak, tak.. nie wymyśliliśmy nic lepszego, niż te wyśmiewane w młodości karteczki od babci i wiszące pod magnesem notatki na lodówce u mamy. Ale poszłam o krok dalej niż wcześniejsze pokolenia kobiet w mojej rodzinie i stworzyłam dla nas notes A6 z podręcznym długopisem, który dumnie wisi już na lodówce i oznajmia, że należy KUPIĆ...

poniedziałek, 6 marca 2017

Planner pani Fotograf

Szaleństwo - kiedy zdążył uciec pierwszy tydzień marca?
Łączenie pracy na etacie, własnej działalności (istniejącej naraz w dwóch różnych miastach) i organizacji ślubu jest momentami karkołomnym przedsięwzięciem. Pewnie dlatego (rzucona w wir prac najróżniejszych) zupełnie nie spostrzegłam, że minęło tyle czasu od ostatniego posta.

A mam co pokazać, gdyż jakiś czas temu tworzyłam Planner Do Zadań Specjalnych dla pewnej pani Fotograf. W zamówieniu zaznaczyła, że lubi kolor fioletowy, kwiaty i aparaty, a w notesie chce ogarniać zarówno zaplanowane sesje zdjęciowe, jak i życie codzienne, mając przy tym miejsce na inne, niezwiązane z niczym notatki. Uff... 

czwartek, 16 lutego 2017

Romantyczny notes

Czas mija tak szybko! Ani się obejrzałam, a mamy drugą połowę lutego i powoli można przygotowywać się do wiosny. A przynajmniej taką mam nadzieję.

Trochę wiosny zawarłam w dzisiejszej pracy. Jest to romantyczny, jasny i bardzo kobiecy notes. Inspiracją do jego wykonania był moodboard Rapakivi i jego pastelowe róże z elementami złota i pereł. Cieszę się z ostatecznego efektu mojej pracy.

poniedziałek, 23 stycznia 2017

Mały fajny planner

Najbliższy rok zapowiada się dla mnie niezwykle fajnie. Już pierwsze jego tygodnie pokazują, że będzie on intensywny, ale przez to inspirujący i motywujący do działania. Chciałabym szczególnie mocno postawić w nadchodzących miesiącach na rozwój kreatywny - budowanie własnej marki z jednej strony, a z drugiej na próbowanie nowych rozwiązań. A do tego potrzebny jest plan.

Planowanie to dziedzina, w której czuję się coraz swobodniej. Jednocześnie widzę, że mój kalendarz nie mieści w sobie wszystkich obszarów, w których dobry pomysł i skrupulatny plan są dla mnie priorytetem. Stąd właśnie przedstawiany niżej mały, ale bardzo fajny plannerek do zadań kreatywnych.

piątek, 5 lutego 2016

Rozkwitam!

Dziś post bardzo pozytywny. O nowych wyzwaniach i cudownych przygodach. O spełnianiu marzeń. O podejmowaniu ryzyka. O kreatywności i próbowaniu nowych rzeczy. O byciu szczęśliwą.

Kiedy miesiąc temu zobaczyłam ogłoszenie, iż Craftowy Ogródek poszukuje nowych rąk do swojej twórczej załogi, nie miałam wątpliwości, że chcę się zgłosić. Na bok poszedł głosik w głowie, że może nie będzie na to czasu, że zbyt mało jeszcze umiem i te de... 

Dziś z przyjemnością mogę się pochwalić, że...


Jako pierwszą inspirację dla Craftowego Ogródka przygotowałam mały notes z pozytywnym przesłaniem. Dewizę "Rób to, co czyni Cię szczęśliwą" stawiam w tym roku na pierwszym planie w swojej codzienności i nie przyjmuję do wiadomości słów "nie uda Ci się". To będzie mój czas rozkwitania i tyle!
Na notesie zobaczyć można kwitnącą kompozycję, którą stworzyłam z własnoręcznie wykonanych kwiatków oraz listków ostrokrzewu z dziurkacza ozdobnego. "Gnieciuchy" zabarwiłam kredkami akwarelowymi. Ostatnio niemal nałogowo tworzę takie kwiatuszki i przyznać muszę, że staje się to moją ulubioną czynnością (a duma z efektu to jej dodatkowa zaleta!).

Craftowy Ogródek proponuje obecnie swym czytelnikom wyzwanie pt. "Ulubiona forma/ technika scrapowa". Swoją właśnie pokazałam... i czekam niecierpliwie, by zobaczyć Wasze!

Notesik wędruje na wyzwanie #50 w Rapakivi.

piątek, 15 stycznia 2016

Gościnnie w Essach-Floresach

Po wyróżnieniu mojego zimowego skrapuszka w Wielkim Liftowaniu, dziś gościnnie występuję na blogu sklepu Essy-Floresy. To ogromna przyjemność móc pokazać swoje prace czytelnikom tak twórczego miejsca. 

Jako pierwszą inspirację przygotowałam planner na wszelkie artystyczne poczynania w nowym, 2016 roku. Okładkę ozdobił papier UHK Gallery "Loft" w moim ulubionym, niebieskim kolorze, na niej z kolei znalazły się tekturki Essów: ramka Jesteś moją gwiazdką, rok z zestawu Świąteczne napisy oraz fragmenty tła Gwiazdki. Można też zauważyć kilka stempli z szeregiem gwiazdek oraz bezbarwny embossing na gorąco.
W środku rolę przekładek pełnią karty PL oraz etykiety z kawałków taśmy ozdobnej.

Swój planner posyłam na Noworoczne Wyzwanie na blogu Projekt Wagi Ciężkiej oraz wyzwanie "Początek" pracowni Snip Art.

Druga praca to taki mój lek na chandrę - bez recepty i bez skutków ubocznych. 
Przygotowałam blejtram z mocno warstwowym layoutem na trzy zdjęcia pewnego Małego Człowieka, którego paszczak od razu poprawia nawet najpodlejszy nastrój. Wykorzystałam tu resztki papierów w odcieniach niebieskiego (UHK Gallery, Rapakivi, Heidi Swapp) oraz Essowe tekturki: tło Kwadratura koła, gwiazdki z zestawu choinek oraz strzałkę Smile.

Blejtram leci na wyzwania:
"Przestrzenne" na blogu Craft Fun,
"Kolorystyczne Wyzwanie Karoliny" w Diabelskim Młynie,
i mapkowe w The Scrappy Sketches.
     

niedziela, 6 grudnia 2015

Mikołajkowa Wymiana Notesowa

Lubię dostawać prezenty. Ale naprawdę uwielbiam je dawać! Każda okazja jest dobra do tego, by sprawić komuś przyjemność. A podarki ręcznie wykonane są dla mnie podwójną radością.

Dziś pokażę Wam notesik formatu A6, który przygotowałam na Mikołajkową Wymiankę Notesową Towarzystwa Dobrej Zabawy. Już nieco świąteczny, odrobinę zimowy, ale mimo wszystko ciepły. I z nutą personalizacji, by nikt nie miał wątpliwości, do kogo należy.
Nie chciałam, by notesik był mocno trójwymiarowy, gdyż odstające ozdoby utrudniałyby korzystanie z niego "w terenie", a zależało mi na tym, by można go było wziąć na przykład na świąteczne zakupy. Ale mimo to stworzyłam kilka warstw, oddzielonych od siebie naprawdę sporą ilością kosteczek 3D. Zapisków pilnować będzie ukryte pod nimi magnetyczne zamknięcie.

A cały wymiankowy upominek, który powędrował do niesamowicie zdolnej i przemiłej Rysy wyglądał tak...

Notes wykonany przy użyciu między innymi:
- papierów Recollections "Graceful" (ze złoto-brązowymi ornamentami i miodowego)
- papieru Farm House "Country Kitchen - Nana"
- literek od Rapakivi
- drewnianej śnieżynki znalezionej na półkach Pepco pociągniętej Glossy Accents.

Startuje w wyzwaniach:
 

wtorek, 17 listopada 2015

Pozytywny notes

Powoli zaczynam myśleć o świątecznych i noworocznych podarkach dla znajomych. Lubię dawać drobne niespodzianki tym, którzy zaznaczają swoja obecność w ciągu mojego roku. A takich osób jest tym razem kilka...

Na pierwszy ogień poszedł notes dla Ani - dziewczyny z mnóstwem energii. Zobaczcie, jaki pozytywny!
Okładkę zachowałam w prostym stylu, tworząc kilka warstw z kolorowych papierów (m.in. Rapakivi, Heidi Swapp) i dodając im do towarzystwa tekturki (strzałki pokolorowane tuszem Worn Lipstick oraz serduszko pociągnięte Glossy Accents). W roli głównej pozytywne, motywujące przesłanie, które będzie - mam nadzieję - towarzyszyło Ani w nowym roku.
A w środku... komplet samoprzylepnych zakładek, żółte samoprzylepne sklerotki, notes na zapiski i długopis. Zestaw wprost niezbędny w torebce.
Mam nadzieję, że spodoba się Ani.

A zanim notes trafi w jej ręce, wysyłam go na wyzwania:
     


piątek, 27 marca 2015

Był sobie kalendarz...

Taki zwykły, reklamówka jakiejś drukarni. Dostałam, a że darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda, przyjęłam podarunek i zaczęłam z niego korzystać.
Dość szybko na światło dzienne zaczęły wychodzić mankamenty mojego kalendarza: a to przekładka farbowała strony, a to na okładce zaginał się róg i nijak nie mogłam włożyć go do torebki, by nie pogłębiać zagniecenia. O tym, że strasznie mnie nudził lepiej nie wspominać...

Koniec - powiedziałam sobie. Coś, z czego korzystam właściwie na co dzień nie może być tak nijakie i niefunkcjonalne. 
Jedno wolne popołudnie i...


...pozbyłam się przekładek i wymieniłam okładkę na sztywną beermatę, ozdobioną w retro-muzycznym stylu. Dodałam sznurek, który trzyma całość w zamknięciu, a przy okazji robi nieco bałaganu na zewnętrznych ochronnych okładkach z przezroczystego plastiku.


Ponieważ kalendarz organizuje mi przede wszystkim tydzień w pracy, okładka nawiązuje do jej charakteru. To serwetka, zakupiona dawno temu w lokalnym sklepie papierniczym, która w końcu doczekała się swojego projektu. Sama w sobie urzekła mnie na tyle, że nie siliłam się już na wielość  innych dodatków.


Na wewnętrznej stronie okładek musiałam stworzyć kieszonki - wierzcie mi lub nie, ale potrafię włożyć do swoich notesów i kalendarzy tyle różnych kartek i wizytówek, że podwajają swoją objętość. Teraz przynajmniej nie będą się wysypywać spomiędzy stron.


Z przodu trzymam teraz karteczki na notatki, wizytówki oraz kilka przydatnych spinaczy... 


...a z tyłu (wtedy jeszcze pusta) kieszeń na rzeczy "do zachowania", czyli rachunki, listy, zanotowane numery telefonów czy ulotki informacyjne.

Drugie oblicze kalendarza powstało przy użyciu m.in.
- beermaty ze sklepu Stonogi.pl,
- niezastąpionych literek od Rapakivi,
- kluczyków od Retro Kraft Shop,
- tekturki stalówki od Stempel & Kartoon,
- stempla z kolekcji "Rocky Star" Kars,
- stempla z mini zestawu firmy Cart-us,
- papieru z kolekcji Recollections "Graceful",
- tuszy Distress "Wild Honey" i "Worn Lipstick".



Zgłaszam na wyzwania:








niedziela, 8 lutego 2015

Poligon doświadczeń artystycznych

Coraz bardziej ciągnie mnie do takiego tworzenia, które nie ma absolutnie nic wspólnego z komercyjnym rękodziełem. Choć kartki okolicznościowe cieszą, szczególnie gdy widać radość na twarzy zamawiającego lub obdarowanego, to w gruncie rzeczy mam wciąż poczucie ograniczenia. Tworzę coś, co ostatecznie ma się spodobać osobie trzeciej, być jak najbardziej do niej dopasowane...

A dlaczego by nie zrobić czegoś pasującego do mnie? Czegoś, co wyraża wyłącznie mój pomysł?
Pierwszą próbkę sublimacji swoich myśli i emocji na pracę twórczą podjęłam przy "ekspresowym blejtramie" - efekty można zobaczyć tutaj. To było kilka niesamowitych godzin...
A gdy emocje opadły obiecałam sobie, że "sztuka dla sztuki" pojawi się jeszcze w moim życiorysie.

I tu z pomocą przyszła mi kreatywna ekipa bloga "Kawa i Nożyczki". Osobiste wyzwanie art-journalowe, do którego zapraszają autorki, było dla mnie impulsem, którego potrzebowałam. Nigdy nie prowadziłam żurnalu... Ale co z tego? 


Chwyciłam stary, podarty tu i ówdzie notes o dziwnych wymiarach. Okleiłam zszarpaną okładkę szarym papierem, na to weszły plastry i taśma... Stemple tu i tam, następnie lekka pasta strukturalna przez handmade'ową maskę. Chlapanie było istnym eksperymentem ze względu na wykorzystane media, którymi były tym razem (pierwszy raz w takim zastosowaniu) biały marker olejny i czarna farba tablicowa.




A później przybyły literki. Trochę metalu. Ptaszek z pocztówki IKEA, pociągnięty... top coat'em do paznokci.





Cały proces kreowania art journalu trwał trzy dni. Najpierw nie potrafiłam zabrać się za zrobienie "bałaganu" na czystej, prostej okładce ubranej tylko w papier. Później na chwilę załamałam się nad połączeniem stempli, plastrów i pasty strukturalnej, które absolutnie nie wyglądało tak, jak sobie to wyobrażałam. W końcu, po wyciągnięciu i odrzuceniu niezłego arsenału dodatków niemal stwierdziłam, że trzeba zamalować całość grubą warstwą gesso i rozpocząć pracę od początku...

Końcowy efekt bardzo mi się jednak podoba. Jest tak szalenie inny od tego, co zwykle wychodzi spod moich rąk, tak... eksperymentalny, że nie czuję potrzeby wprowadzania zmian. Jest struktura, a nie ma objętości, dlatego będę mogła bez trudu trzymać mój żurnal w torbie i na półce.

Przyświecającą temu art journalowi ideą jest - poza wyznaczanymi w wyzwaniu zasadami kolejnych "wpisów" - całkowita swoboda eksperymentowania i próbowania metod dotąd niezbadanych.
Mam wrażenie, że pierwszy ostrzał na tym poligonie jest już za mną.


Przy alterowaniu notesu użyłam między innymi:
- metalowych dodatków od Retro Kraft Shop (trybiki, klucz, kłódka, Prima Elementals) 
- literek od Rapakivi
- stempla Taśma Filmowa firmy Dovecraft
- stempla z zestawu Love Letters Stamperii
- kosteczek dystansujących

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka