Już dawno obiecałam Lubemu zakładkę do książki. W odpowiedzi na zapytanie o preferencje usłyszałam "czarno-czerwona i prosta". Myśląc o życzeniach M, przyszła mi do głowy książka, którą podarowałam mu jako pierwszy prezent - Jacek Piekara "Płomień i krzyż". Czerwono-czarna okładka, średniowieczne inspiracje, odwrócona religijność treści...
Moja inspiracja!
Cóż... Jest czerń, jest czerwień... ale tym razem prostota nie szła w parze z wizją artystyczną. Zakładka dostała czarno-srebrnych skrzydeł i aureolę z drutu. Fleur-de-lis nawiązuje do średniowiecznej symboliki królewskiej i rycerskiej, podobnie stylizowany inicjał. Zakładka owinięta jest barwionym na czarno cienkim sznurkiem - kojarzy mi się to z pętami skazańca, ale również z promieniami chwały, malowanymi na obrazach świętych.
Zakładka ma jednak drugą, mniej "mroczną" stronę...
Powstała ona z wykorzystaniem techniki decoupage oraz stempla z kolekcji Urban Stamps. Czerwień wciąż jest tu obecna, widoczna w spękaniach, jednak główną rolę odgrywa spokojny kolor kości słoniowej. Ponowiony został motyw lilii - tym razem w subtelniejszej wersji. Z serwetki wycięłam dwa "stemple pocztowe", które skojarzyły mi się z podróżowaniem. To dobry motyw na zakładkę dla M, gdyż książki towarzyszą mu w każdej podróży. Całość została dokładnie zafoliowana, by zniosła trudy niejednej lektury, dodatkowo skrzydła pociągnęłam lakierem wodnym do decoupage.
Reakcja Obdarowanego niech pozostanie moją tajemnicą...
Zgłaszam pracę na wyzwania