Czy uwierzycie, że w mojej pracowni królują teraz pędzle, media i całkowicie zachlapany blat? Tak, to zupełnie nie w moim stylu... Ale może jednak? Przyznam z ręką na sercu, że spodobało mi się korzystanie z farb, masek i past, dla których w ostatnim czasie odłożyłam na bok nawet eksplodujące pudełka.
Na pewno pamiętacie wakacyjny layout, który przygotowałam w sierpniu. Po nim miałam okazję poznać trochę mediowych technik podczas warsztatów i... połknęłam bakcyla. Nie mam jeszcze pokaźnej kolekcji mediów, ale i z tym, co posiadam, bawię się rewelacyjnie! A w dzisiejszym poście pokażę efekt kilku takich twórczych godzin...